Nadmiar myślenia szkodzi

Do powyższego wniosku doszłam całkiem niedawno , gdy oto próbowałam się dodzwonić do pewnego faceta, którego kocham a on nie odbierał i nie odbierał…..ja oczywiście zdenerwowana i  wyobrażająca sobie, że nie wiadomo co mu się stać mogło itp.

Tymczasem On oczywiście oddzwonił grzecznie i spokojnie zapytał, co mianowicie mogło się stać. Nie odbierał, bo zostawił telefon w domu a był w pracy, więc się wyrwać nie mógł. Wtedy to uznałam,że są momenty, w których natłok myśli przeszkadza jak jasna cholera. I mam na to metodę- gdy czymś zaczynam się martwić i przejmować, szukam sobie zajęcia, najlepiej wysiłku fizycznego. W najgorszym wypadku sprzątam jak szalona :D A dzisiaj wybrałam się na rower, złe myśli przeszły jak ręką odjął a zamiast nich pojawił się ból nóg i siedzenia, bo nadal nie zakupiłam spodenek „z pampersem” :D

Piękna wiosna, nie ma co myśleć i kombinować, tworzyć własne dziwne ideologie :) Ruszajmy się !!!

Plany na weekend?

Jako świeżo upieczony kierowca i szczęśliwa posiadaczka samochodu dostałam dzisiaj lekcję jazdy w warunkach ekstremalnych- deszcz, ulewa,wichura a następnie śnieg……koty, jadące ze mną uszanowały powagę sytuacji i nie komentowały w żaden sposób, co czyniły, gdy wyjeżdżałam z nimi na kontrolę do weterynarza….a teraz słodkie nicnierobienie :D

A jak Wam mija sobota?