Jak ładnie dziś wyglądasz- sztuka przyjmowania komplementów

Zawrzało po moim ostatnim wpisie o księdzu i dziewczynkach. Nie przejmuję się rzecz jasna komentarzami typu, że to kolejny wpis kobiety, która ma problem ze sobą i w dramatyczny sposób chce zaistnieć  :) Niech wam, drodzy hejterzy, ziemia lekką będzie…

Dzisiaj chciałam napisać o tym, że nie potrafimy przyjmować miłych słów od innych. Przykład: urodziny mojej Rodzicielki, przedwczoraj. Zrobiła sałatkę, bardzo pyszną zresztą, siedzimy z Młodą i Rodzicielką, podjadamy. Nagle Mama:

- Co? Niedobra ta sałatka mi wyszła, mało słona

Ja:- no co ty, pyszna

-Ale ja myślę, że jednak mało słona, jakaś taka niedoprawiona. Pieprzu chyba mało dodałam- mówi Mama przy kolejnym kęsie

Sałatka pęcznieje nam w ustach, Młoda milczy, ja tracę cierpliwośc

-Mamo, naprawdę jest pyszna, czemu kombinujesz?

Koniec końców przegadałyśmy Mamie, że naprawdę owa sałatka jest idealnie doprawiona. Ale gdy ona nas co chwila dopytywała, co i jak, smak sałatki stawał się wyraźnie mdły. Czemu zaczynam od sałatki? Ano dlatego, że my  robimy podobnie. To znaczy- ktoś nam mówi coś miłego. My, będąc niepewne i siebie, i osoby mówiącej komplement, zaczynamy wywody. Która z was, drogie panie, słysząc komplement od faceta, mówi z uśmiechem, że bardzo dziękuje? A ile z nas od razu zaczyna gadki, że jak to, że akurat dzisiaj to ja się nawet nie umalowałam albo, że te ciuchy to już mają swoje lata, że fryzura nie taka, że coś tam i owam tam. W tym momencie normalny facet zaczyna na nas patrze naszymi oczami naszymi oczami, no i masz- faktycznie fryzura nie halo, ciuchy nie bardzo….po cholerę ja się w ogóle odzywam? A potem się dziwimy, że nikt nas nie dostrzega i nie doceni pięknego wyglądu czy ubioru.

Skoro same tych uprzejmości sobie nie życzymy, nikt nam ich narzucać nie będzie. O ile przyjemniej wygląda sytuacja, gdy na dobre słowo reagujemy uśmiechem a jeszcze lepiej (sprawdzone!) na komplement „pięknie wyglądasz”, odpowiedzieć „ty też” :) Gwarantuję uśmiech na twarzy każdego, który z uprzejmością zaczyna rozmowę :)

I tu się nam kłania wiara w siebie. Nie chodzi o to, że mamy na siłę oznajmiać całemu światu, że jesteśmy piękne i cudowne. Ale jeśli już słyszymy komplementy, to dlaczego po prostu się z nich nie cieszyć? Podnieść głowę, pierś do przodu i myśleć pozytywnie! Koniec z podejrzliwością :) Jesteśmy piękne i tyle !

 

29 myśli nt. „Jak ładnie dziś wyglądasz- sztuka przyjmowania komplementów

  1. Nikt nas nie nauczył przyjmować komplementów, zawsze się słyszało jakieś ale.. to i teraz jak ktoś wspomni, że pięknie wyglądam, to się czerwienię i lekko wybąkuje dziękuję, ale jak mam lepszy dzień to uśmiecham się szeroko i pewnym głosem mówię, „że wiem o tym” ;) Pozdrawiam

  2. Myślałam raczej, że praktycznie każda kobieta dziękuje za komplementy i tyle. Przecież jak się komuś podobam to nie będę na siłę zmieniać jego zdania, skoro czyjaś opinia mi pochlebia. :)

  3. Coś w tym jest :)
    Kiedy słyszę jakieś miłe słowa na swój temat, zamiast podziękować, wywracam kota ogonem…
    ano na przykład, że bluzka stara, albo kupione na wyprzedaży…
    a wystarczyłoby zwykłe dzięki, Ty też fajnie/ładnie wyglądasz :)
    Komplementy mnie peszą, często mam wrażenie że są powiedziane z grzeczności, a daleko im do szczerości.
    Taka babska natura :P

  4. A ja zawsze dziękuję facetowi za komplement, że ładnie wyglądam. No bo kurcze, tkwie przed spotkaniem z nim przed lustrem i się szykuję, to chyba nie po to, żeby się wystraszył upiora? Więc jeśli to mówi, to mam tego świadomość, że tak wyglądam, bo sama o to zadbałam ;)
    Pozdrawiam ;)

  5. I tu ujęłaś sedno wszystkiego Kochana!
    Wciąż narzekamy, szukamy komplementów, a kiedy nagle ktoś chce powiedzieć nam coś miłego, to nagle sprzeciw. Nie wiem, czy to wynika z braku pewności siebie… Tak jakby się szukało tego docenienia, jakby czuło się potrzebę częstego powtarzania o tym, jakby raz nie wystarczył…

  6. To jak przyjmujemy komplementy w dużej mierze zależy od naszego dzieciństwa. Kto był pod ciągłym obstrzałem krytyki po prostu nie wierzy w komplementy… Trzeba się tego nauczyć ;) I to jest fakt, że im więcej miłych słów słyszymy, tym lepiej się czujemy i tym bardziej zarażamy resztę świata uśmiechem…

  7. Wydaje mi się, że olbrzymia trudność w przyjmowaniu komplementów bierze się z własnych, negatywnych doświadczeń. Może Kobiety myślą, że pod każdym komplementem czai się jakaś niecna intencja?:)

  8. Racja, często jest tak jak napisałaś ;) że nie dowierzamy ;) szukamy jakiegoś drugiego dna i zastanawiamy się czy aby ten komplementujący czegoś od nas nie chce hehe A z tą sałatką świetny przykład.

  9. Przyjmowania komplementów trzeba się nauczyć. Tak po prostu i już. Nauczyć.
    Ja, gdy taki wygłoszony pod moim adresem usłyszę, uśmiecham się i mówię-dziękuję.
    Ale zanim się tego nauczyłam, to zwyczajnie nie umiałam sobie z nimi poradzić, zawsze mi się wydawało, że nie zasługuję, albo że ktoś czegoś ode mnie chce…

  10. Ja umiem przyjmować komplementy. Sama też się staram aby komuś coś miłego powiedzieć. Uważam, że to nic nie kosztuje a czasem dla tej jednej osoby może dużo znaczyć. Można skomplementować fryzurę, fajne paznokcie, miły uśmiech…Uważam że to jest sympatyczne i gdyby każdy człowiek raz dziennie powiedział obcej osobie coś miłego, świat też byłby inny …Pozdrawiam ciepło!

  11. Pierwszy akapit – jesteś najlepsza <3
    Wpis ogólnie bardzo udany, bo nawet ostatnio rozmawiałam z koleżankami, że nie wiemy co odpowiedzieć jak ktoś nas komplementuje. I niestety, zachowujemy się tak, że nic nie jest w porządku, nie jesteśmy ładnie i facet (albo ktokolwiek inny) się pomylił.
    Pozdrawiam :)

  12. Bo to nasze polskie wychowanie, że niby tacy skromni jesteśmy. Ja tak samo, albo cenę podawałam, albo mówiłam, że stare.. A teraz coś mi się zmieniło i mówię: Dzięki, a Ty masz fajne… Tak mi łatwiej- komplement za komplement :)

  13. Hej,

    myślę, że większość ludzi nie potrafi przyjmować komplementów.
    Druga sprawa, część komplementów bywa fałszywa. I to często kobiety są jej nadawcami. Może dlatego taki mamy problem, żeby naturalnie przyjąć do wiadomości miłe słowa? Nie wiem. Ja się nauczyłam mówić po prostu „dziękuję, miło mi, że tak myślisz”. I cześć. Lubię komplementy, lubię miłe słowa, pozytywne komunikaty – motywują mnie. Nawet bardzo.
    Pozdrawiam :)

  14. wydaje mi sie, że wielu z nas ma z tym trudności. I za często samych siebie krytykujemy tak jak napisałaś z tą sałatką. A to dla nas bardzo źle! Powinnośmy sami siebie chwalić, wtedy i inni będą i łatwiej będzie nam się zyło:)

  15. ja nauczyłam się reagować na komplementy prawidłowo a właściwie to mi samo przyszło wraz z wiarą w siebie :D czasem jeszcze mi się zdarzy „zła odpowiedź” albo czasem się chce podroczyć to tez dziwnie odpowiadam, ale na ogół pamiętam o tym, że skoro ktoś nam mówi coś miłego to najwyraźniej tak właśnie uważa :D i tak to jest, że ludzie widzą w nas wiele pięknych rzeczy a my potrafimy to zepsuć jednym zdaniem zwracając uwagę na wszystko co najgorsze…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>