To nie jest kraj dla starych ludzi

Pisałam kiedyś, że moja mama pracuje w pogotowiu. Jest dyspozytorem, czyli odbiera telefony i wysyła karetki na miejsce wypadków lub wezwań. Któregośdnia a w sumie nocy, bo na nocnym dyżurze, zadzwonił facet. Łamiącym się głosem poprosił o karetkę, bo jego 85-letnia mama bardzo źle się czuła. Mama moja poszła więc po zespół wyjazdowy.

-To gdzie my jedziemy?- wszedł ,ziewając, lekarz

-Kobieta 85 lat….-zaczyna mama

-Ile? 85? Eeeee to piękny wiek, śpieszyć się nie musimy….-odpowiada lekarz

Mama zdębiała.

-Ale jak to?Nie musicie się śpieszyć? A gdyby to była pana doktora matka, to co? Też by jej pan doktor nie pomógł?- zapytała

Lekarz popatrzył, pomyślał, po czym bez słowa się zawinął do karetki….

A ja się zastanawiam, jakim prawem dokonał takiego osądu? Jeśli ktoś wzywa karetkę do starszej schorowanej osoby, to znaczy, że nie ma ta osoba prawa do pomocy? Chyba powinnam się obawiać, że gdy będę już starszą, pomarszczoną babunią, jakiś pan doktor odmówi przyjazdu do mnie, bo uzna, że jestem już tak stara, że powinnam umrzeć dla przyzwoitości. Swoją drogą zdegustowana jestem postawą szanownego pana doktora, który był w stanie pomyśleć w taki a nie inny sposób. Że co, że jeśli był na tyle zdrowy, żeby dożyć sędziwego wieku, to jest na tyle zdrowy, żeby przetrwać o własnych siłach? Straszne to jest….strasznym jest fakt, że lekarz, którego obowiązkiem i powołaniem jest pomoc ludziom, w tak chamski sposób odmówił niesienia tej pomocy staruszce. Straszne jest to, że gdyby moja mama nie zareagowała w taki sposób, nie wiadomo, czy szanowny pan doktor w ogóle raczyłby ruszyć tyłek na wyjazd.

Przetrwają najsilniejsi? Prawo dżungli dotarło do służby zdrowia?

44 myśli nt. „To nie jest kraj dla starych ludzi

  1. Witaj Ineczko. mam nadzieję że rzadko zdarzają się takie historie. Nie życzę żeby kiedyś podobna sytuacja nie wydarzyła się kiedy pan doktor będzie w podobnym wieku. Pozdrawiam

    • też mam taką nadzieję, że się rzadko zdarzają….ale nigdy nic nie wiadomo…lekarz jak widać chyba zapomniał, komu ma służyć

  2. Jeśli nic złego się nie wydarzy,
    To wszyscy kiedyś będziemy starzy,
    Za brak szacunku
    W ramach rachunku
    Takiego doktorka z liścia po twarzy!

    Stary człowiek teraz to tylko kłopot dla państwa. Leczyć go trzeba, wypłacać mu emeryturę… Więc najlepiej kazać mu pracować do śmierci. Sam się wyeliminuje.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam z rewizytą na chwilkę relaksu przy fraszkach, limerykach, opowiadaniach itp.
    Zajrzałam tu z bloga „Manukowe szarości” zaintrygowana tytułem postu na liście ulubionych blogów. :)

  3. Hej :)

    A niech mnie, ale historia. Coś w tym jest, starość jest teraz taka „niemodna”. W cenie jest młodość, młodość, młodość. Czyż nie jest tak?
    Oczywiście, mówię to wszystko szokująco-ironicznie.
    KAŻDY człowiek zasługuje na pomoc, każdy, bez względu na wiek.

    • tak, coś w tym kulcie młodości jest….starość jest dla niektórych bardzo niewygodna i nie pasuje do niczego….ehhh

  4. Witam serdecznie. Przykre to co napisałaś,ale ja to przeżyłam z moim teściem. Tylko,że on miał 62 lata.Karetka jechała godzinę.Mogli wysłać helikopter,ale po wywiadzie dowiedzieli się ,że jest po przeszczepie nerki,czyli i tak nie warto.Przyjechali za późno.Reanimowali go ,ale było za późno.To już pięć lat jak go nie ma .Pozdrawiam wszystkich z nadzieją,że nas ktoś tak nie potraktuje.
    A właśnie przypomniało mi się. Gdy byłam u lekarza rodzinnego i mówią ,że mam bóle w klatce, że się źle czuję i tak całą historię złego samopoczucia, I co usłyszałam: ” A czego się pani spodziewa czterdziestce,że będzie pani się czuła jak dwudziestolatka”.I co Ty Ineczko na to-Jeszcze raz pozdrawiam :)

  5. Kiedyś z powowieści świadka słyszłam inny tekst ale lekarki. Przywieżli chłopaka po wypadku. Lekarz a raczej lekarka dyżurująca miała wyjść po niego i pokierować gdzie go przewieść na co ona spojrzała na kolesia z karetki i rzekał prawie krzykiem:” Nie widzi pan że mam przerwę?!” . I poszła sobie jak się nic nie stało.

  6. Służba zdrowia rządzi się swoimi prawami!:/
    Masakra.
    Moja koleżanka ma padaczkę, kiedyś współlokatorka koleżanki zadzwoniła po karetkę, ci kiedy przyjechali na miejsce opieprzyli koleżankę, że następnym razem sama ma przyjśc do szpitala, skoro mieszka tak blisko niego, a nie wzywa karetkę!
    Nieźle, co?

  7. W Szwecji takie coś jest rozwiązane w ten sposób, że każdy, nawet kolega po fachu ma prawo, a nawet obowiązek zgłaszać takie nieprawidłowości, więc gdyby Twoja Mama zrobiła wymowną minę, sprawa byłaby załatwiona, bo już by się wystraszył, że zostanie zgłoszony (Lex Maria, ewentualnie Lex Sarah), ale w Polsce to by było uznane za kablowanie, a zgłaszający byłby postrzegany jak kapuś.

  8. Emerytów jest zbyt wielu. ZUS robi bokami. „Emerycie, pasożycie tyś zgubą narodu, pora byś zakończył życie i skoczył do grobu” „Wszyscy chcą iść do nieba, tylko nikt nie chce umrzeć” Można też dać emerytom nowe przywileje. Żeby mogli na przykład przechodzić na czerwonym świetle.

  9. Smutne, ale prawdziwe….

    Chociaż rozmawiałam kiedyś z ratownikiem jeżdżącym karetką. Dostali w nocy wezwanie do kobiety 80-letniej z podejrzeniem zawału. Przejechali całe miasto a na miejscu okazało się, że kobieta mieszka sama, i nie miał kto jej odkręcić butelki. Zaczęła ich zagadywać, a tymczasem dostali wezwanie na drugi koniec miasta do dławiącego się dziecka. Ruszyli natychmiast ale nie zdążyli, dziecko zmarło. Lekarka z karetki poszła na urlop bo psychicznie nie mogła sobie z tym poradzić, cała załoga była wściekła, bo gdyby nie starsza pani to by zdążyli. Może ten lekarz ma zwykłą znieczulicę, a może też słyszał o czymś podobnym i dlatego tak zareagował.
    Pozdrawiam.

    • o tak, takie sytuacje też się zdarzają, niestety…ktoś wzywa karetkę do głupoty a w innym miejscu byłaby rzeczywiście potrzebna….

  10. Prawda jest taka, że lekarze za nic mają sobie pacjentów. Pacjent to brzydko pachnące i mówiące źródło utrzymania, konieczne zło, by lekarzowi dobrze się żyło. Powiedziałbym więc, że nie chodzi o to, że Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. Polska to nie jest kraj dla pacjentów w ogóle, bo jak tylko coś na zdrowiu podupadniesz, to umarł w butach. Dosłownie.

  11. Takie lekceważenie starszych pacjentów jest na porządku dziennym. Mój dziadek dostał wylewu, po przyjeździe karetki lekarz po pierwsze zapytał o wiek. Jak usłyszał że 72 lata to stwierdził ee swoje przeżył. I na tym skończyło się leczenie. Wahał się czy zabrać dziadka do szpitala czynie. Dziadek był nieprzytomny i całkowicie sparaliżowany. Po awanturze dopiero się namyślił i dziadka zawieziono do szpitala.

  12. Nie trzeba być starszym człowiekiem, by doświadczyć znieczulicy od pracowników tzw. służby zdrowia. Miałam 37 lat i bardzo chory kręgosłup, mieszkałam sama. Pewnego zimowego dnia, jakiś czas po tym, jak wypadły mi dwa dyski, pochylając się nad umywalką doznałam potężnego porażenia nerwu kulszowego przez ucisk od masywnej przepukliny, która wytworzyła się z jednego wypadniętego wcześniej dysku. Samo wypadnięcie dysku w porównaniu z tym bólem, to jak użądlenie osy. Nie da się wyrazić, czym jest ten ból, nie ma takich słów. Ze strasznym trudem udało mi się doczołgać do telefonu, zadzwonić na pogotowie i wybełkotać kilka słów. Pogotowie przyjechało po jakimś czasie i pan doktor, kiedy zorientował się, że przyjechał do osoby z dyskopatią, stwierdził z oburzeniem: „Pani powinna na fitness chodzić, a nie użalać się nad sobą!”. Zrobił mi zastrzyk przeciwbólowy (który zupełnie nie pomógł), zwinął sanitariusza i sobie poszli. Dopiero po jakimś czasie umierania z bólu zebrałam siły, by wypowiedzieć do telefonu kilka słów, zadzwoniłam na pogotowie jeszcze raz, przyjechała inna ekipa i kazali mi schodzić do karetki z trzeciego piętra na własnych nogach. W końcu przy samodzielnej próbie utrzymania się na nogach straciłam przytomność i (chyba) musiałam zostać do karetki zaniesiona, skoro jakoś w końcu trafiłam do szpitala. Od tego wydarzenia minęło już 6 lat, a ja jeszcze noszę w sobie tę traumę.

  13. Moja mama wezwała pogotowie do babci – wlasnie z powodu zlego samopoczucia. Kiedy następnego ranka odbierałam ją z SORu lekarz na cały oddział powiedział – Pani B. następnym razem proszę wziąć tabletkę przeciwbólową, a nie pogotowie wzywać… no coment!

  14. Moja śp. Babunia całe życie leczyła się u jednego i tego samego internisty (nota bene, lekarz prawie 80 lat i… wciąż pracuje!). Niestety u kresu życia bardzo podupadła na zdrowiu (zaawansowany Aldzheimer), dlatego jej opiekunka zadzwoniła po niego by dał jakieś leki na złagodzenie cierpienia i ogólnie ją przebadał.
    I jeszcze jedno- mieszkanie było na 5tym piętrze bez windy.
    Lekarz wchodzi zdyszany i wypala:
    ” No, gdybym wiedział, że to piąte piętro to bym nie przyszedł!”.
    Nosz, kurka wodna! Dla Pana doktora już specjalne krzesełko co by się nie zmęczył!

  15. Tej notki nie widziałam, a szkoda, bo lekko szokująca, chociaż żyjąc w Polsce nie wiem czy można być czymś takim zszokowanym… Ale to straszne. Każdy ma prawo żyć i dbać o swoje zdrowie, a zwłaszcza ludzie w podeszłym wieku. Przecież to ona musiała swojego syna czegoś nauczyć i pewnie zrobiła wiele dobrego dla innych, więc dlaczego nie dostanie nawet godnej opieki zdrowotnej na „stare lata”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>