Spełniać marzenia- to się da zrobić !

U mnie we wsi, w której pracuję, działa dziewczęca drużyna piłkarska. Dziewczyny z gimnazjum, wyssały miłość do piłki z mlekiem mam i tat :) Z biegiem czasu, bo one już trochę w tę piłę kopią, zaczęto zauważać, że są w tym dobre, lepsze niż drużyna chłopaków. I tu się pojawił pierwszy problem. Bo u nas się inwestuje w chłopaków w piłce nożnej. A dziewczyn nikt nie brał na poważnie. Oprócz trenera i dyrekcji szkoły. Prezes lokalnego klubu sportowego powiedział nawet, że „baby na jego boisku grać nie mogą”, więc dziewczyny zaczęły trenować na boisku szkolnym i na hali sportowej przy szkole. Wierzyły, że może ktoś im kiedyś da szansę. Bo one tą miłością do piłki żyją na co dzień. Na zdjęciach w albumach na fb można znaleźć głównie zdjęcia boisk, piłkarzy albo zdjęcia z meczy ich drużyny. Bo mogło się nie wiem co dziać, ale na treningi biegały wszystkie bez narzekania.

I wreszcie trener- młody chłopak z pasją zgłosił je do rozgrywek Coca Cola Cup (nie robię tu reklamy). Nie wiem, ile meczy przeszły, dość, że się okazało, że rozgromiły drużyny ze szkół sportowych najpierw z województwa, potem w półfinałach i dotarły do wielkiego finału, rozgrywanego w Gdyni. Czujecie? Dziewczęca drużyna z małej wioski na zadupiu, na biednym Podkarpaciu znokautowała drużyny ze szkół sportowych! Pisząc, że trzymam kciuki i że jestem dumna, jedna mi napisała tak: „Wie pani co, my już nie musimy tu niczego udowadniać ani nie przyjechałyśmy walczyć na zabój. My już spełniłyśmy swoje marzenia”. Może być coś piękniejszego niż realizować swoje pasje i marzenia?

Ostatecznie dziewczyny zajęły 8 miejsce na całą Polskę w drużynach dziewczyn. Ile przeszły, żeby dojść do tego miejsca, wiedzą one same i ich rodziny. No i trener, czyli ktoś, kto dał im szansę. Może gdyby nie miały na początku trudniej, to nie miałyby na tyle determinacji i zaangażowania. W każdym razie są najlepszym dowodem na to, że nieważne, gdzie mieszkasz, do jakiej szkoły chodzisz, zawsze możesz dojść do samej góry swoich marzeń i pasji. Trzeba tylko chcieć.

Ciekawe, czy teraz szanowny prezes pozwoli „babom” na grę na „jego” boisku?

67 myśli nt. „Spełniać marzenia- to się da zrobić !

  1. Ineczko ja zawsze narzekam że za mało piszą o kobiecej piłce nożnej. Przecież nawet nasza kobieca reprezentacja w rankingu FIFA stoi o wiele lepiej bo na trzydziestym którymś miejscu. Czy chociaż był pokazany jeden mecz piłki kobiecej w telewizji, nie woleli pokazywać Lewego (na którego mam już alergię) grającego w niemieckim klubie. A na Ciebie gniewam się. Dlaczego? Nie dałaś znać a mogłam pojechać i dopingować Twoje dziewczyny, już na pewno zorganizowałabym kibiców. NIEŁADNIE, zapomniałaś o cioci Musze z Gdyni, a fe ;-)

    • Oczywiście i teraz wszyscy będą je zapraszać i się z nimi fotografować: od sołtysa po władze wojewódzkie. Normalka. A potem szum medialny minie i znowu wszyscy zapomną. Wystarczy posłuchać niepełnosprawnych olimpijczyków.

      • i to jest takie przykre….a tacy ludzie, którzy mają pod górkę, powinni mieć przecież więcej wsparcia i możliwości rozwoju…

  2. Podobno jak człowiek bardzo mocno się uprze, to jest w stanie osiągnąć prawie wszystko. Wymaga to jednak od cholery czasu i siły. Czasem zajmuje to wiele lat i wiele wylanych łez. Dziewczyny są doskonałym przykładem, że MOŻNA. Tylko ja uważam, że czasem docierając na oślep do jakiegoś celu po drodze można stracić więcej, niż się wygrywa. Nie po trupach do celu, nie po trupach…

  3. I właśnie w takich sportowców powinno się inwestować, to głupota żeby największą kasę dostawali ci którzy i tak przegrywają, zamiast tych naprawdę zdolnych z dużym potencjałem.

  4. Jeju, jeju, jeju! Naprawdę należą się wielkie gratulacje i podziw dla nich, że ani razu nie zwątpiły, są dowodem nie tylko na spełnione marzenia, ale i na to, że życiu warto robić, to co się naprawdę kocha. Świetne dziewczyny z drużyny! ;D

  5. Ależ świetnie!!!! A ja też mam na wsi, obok, u sąsiadki 14 letnią bramkarkę nożną. Nawet w bardzo ważnych rozgrywkach w Warszawie brała z dziewczynami udział,a jej 10-letnia kuzynka dotarła do finału cheerleaderek w Gdańsku. Czyli jak się chce to można!!! Idę się odchudzać ;)

  6. Dla mnie ważne jest zdanie „Może gdyby nie miały na początku trudniej, to nie miałyby na tyle determinacji i zaangażowania.” I właśnie te trudności są po to, aby weryfikować marzenia. A sukces ogromny i dobrze :-)

  7. Ja tam bardzo lubię, gdy kobiety uczestniczą w sportach, które do tej pory były domeną mężczyzn. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, by faceci też mieli np walczyć w kisielu :D

  8. Bo jak my czegoś chcemy to wszystko potrafimy, a dziewczyny z Podkarpacia to nie byle kto :) Ponieważ ja pochodzę z Podkarpacia, to wiem o czym mówię :)
    I pomyśleć tylko jak by wyglądała nasza piłka, gdyby te pieniążki inwestowane w narodową drużynę przeznaczyć na dofinansowanie tych, którym chce się w piłkę grać.

  9. Byłem w Ie na takim meczu finałowym,gdzie grały dziewczyny.Cóz za widowisko!!!Niestety Polska mentalnie nadal odstaje od Krajów Zachodnich.Żałuje się pieniędzy na sport ,le nie brak ich na na zakup pociągów,które nie mają gdzie jezdzić..Bareja wiecznie żywy:) I oby Dziewczynom szło tak dalej!:)

  10. I to jest piękne. Super, że dziewczyny się nie poddawały. Wierzę, że kiedyś powstanie nasza damska reprezentacja w piłkę kopaną. Skoro w siatkówkę, czy ręczną można taką reprezentację prowadzić, to i dla „nogi” nie powinno się zamykać drzwi. :)

  11. Ja zrezygnowałam z gry w latach ’90. Miałam pecha urodzić się dziewczyną. Wiedziałam, że grając w futbol i tak nie zrobię kariery, nie zarobię na tym, a z czegoś trzeba żyć. I tak i siak musiałabym to rzucić, skończyć szkoły, kursy, czy studia, aby pójść do „normalnej pracy” i zarobić na życie. Taka jest smutna prawda. Faceci, ze zwykłego strachu, obawiają się kobiet w „męskich środowiskach”. Dlatego je wyśmiewają, poniżają, kpią. Tak było jak pierwsze kobiety szły na studia, jak pierwsze kobiety zostawały lekarzami, prawnikami, inżynierami. Chwała za to tym, które się przebiły przez seksizm i utorowały drogę. Teraz kobieta lekarz, sędzia, czy budowlaniec to żadna afera. Jednak kobieta – futbolistka (nie podoba mi się określenie piłkarka) to jeszcze cyrk i dwugłowe cielę :) Nasza reprezentacja żeńska zaszła o wiele dalej niż męscy odpowiednicy z Lewym i Błaszczykowskim na czele. Ale o tym się nie mówi, na tym się nie zarabia z reklam, z koszulek, z dupereli, więc nikogo to nie interesuje. Paskudny świat. -Pozdrawiam Cię :)

    • Dziękuję Ci za te mądre słowa, masz 100 procent racji. Nie wiem, czemu tak się dzieje, że kobiety w piłce nożnej to takie dziwne zjawisko dla tak wielu. Dlatego o nich właśnie warto pisać i opowiadać, żeby wszyscy wiedzieli….
      pozdrawiam gorąco :)

  12. Ostatnio nawet zastanawiałam się czemu nie ma kobiet na mundialu, ale doszłam do wniosku, że przy ostrzejszej grze mogłoby się nie skończyć na słowach jeśli jedna nie przyjmowałaby argumentów drugiej źle by się działo. :)
    Ale za realizowaniem pasji wszyscy jesteśmy ZA :D

    • w sumie nie pomyślałam od tej strony, że kobitki mogłyby się jeszcze pokłócić na murawie….hmmm muszę to przemyśleć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>