A taka święta była….

Joanna była kiedyś, kiedyś moją serdeczną przyjaciółką, jeszcze w czasach podstawówki. Miała starszego brata, w sumie nie przepadaliśmy za nim w bloku, bo był duży, gruby i złośliwy. Aśka była taką typową mamusiną córcią- blondyneczka, prymuska, roześmiana, nigdy nie powiedziałaby, że jej coś nie wyszło, zawsze pogodna, zawsze na plus. W szkole była najlepsza z klasy, uczyła się perfekcyjnie, nauczyciele  za nią przepadali, klasa mniej, bo umiała się gronu nauczycielskiemu przypodobać. Lubiłyśmy się, zawsze było z nią śmiesznie, bo miała dzikie pomysły. Asia chodziła też na KSM- ideał po prostu. Rodzice trzymali ją raczej krótko, bo jako jedyna córcia miała być naj…..i taka była. Jej starszy brat po maturze poszedł do seminarium. Wszyscy byliśmy w szoku, ale co tam, niech będzie szczęśliwy, uznaliśmy solidarnie. Asia została a jako siostra kleryka w naszej mieścinie musiała zacząć zachowywać się odpowiednio. Grzecznie, cicho i potulnie, nie wychylać się zbytnio przed innych. Gdy dorosła, rodzice nie chcieli jej nawet puszczać na imprezy, bo co ludzie powiedzą, gdy Asię zobaczą a nie daj Boże, jak wróci wstawiona?

Asia w końcu wyfrunęła z rodzinnego gniazdka na studia. Duże miasto, nowe znajomości….na początku jeszcze się spotykała z nami- starymi przyjaciółkami, ale opowiadała jedynie o sobie, o tym, gdzie piła, co piła i z kim tym razem była. Nigdy nie pytała o nas. Spotkałyśmy się na prymicjach jej brata. Asia była lekko zgaszona, ale nie przyznałaby się w życiu, że coś jest nie tak. Swoją rolę dobrej i grzecznej siostry księdza postanowiła grać dalej.

Jakiś czas później spotkałam ją w naszym mieście, spłoszona, z wielką torbą zasłaniającą brzuch przemknęła przez ulicę. Wszystko było jasne. Po jednej z imprez po prostu wpadła z kolesiem, który się jej podobał,ale nie była pewna, czy go chce. No i się zaczęła nagonka rodziców. Bo nieślubne dziecko, bo rodzina taka pobożna, bo syn ksiądz a tu taka wtopa. Bo Asia taka święta była, przy ołtarzu śpiewała a tu bękart? No ludzie, ludzie, huzia na Józia, niech wie, że źle zrobiła!!! No i piorunem zorganizowano ślub, udzielił go zresztą Asiny brat, żadna z nas nie została na niego zaproszona, było szybko, acz wystawnie. Asia wyjechała do innego miasta, wraz z mężem i córką. Rodzice  ją dumnie noszą głowy wysoko, że córka tak dobrze trafiła, że on ją tak kocha, że Zuzanka taka śliczna, taka idealna, że takie cudne mieszkanie mają….

Do czego zmierzam? Ano do tego, że myślenie ludzkie jest jednak stereotypowe. Nie dość, że dziewczyna robiła wszystko, żeby sprostać oczekiwaniom rodziców, to w momencie, gdy im jednak nie sprostała, zostało jej to wypomniane i zapamiętane. Łatwo narzucać komuś rolę życia do odegrania, stawiać wymagania i myśleć na skróty- siostra księdza musi być świętsza od samego księdza, biskupa i papieża. A jeśli nie, to jak wspaniale można to jej wypomnieć…..

77 myśli nt. „A taka święta była….

  1. Grunt to nie dać sobie wejść na głowę ;) Ja,jako ukochana jedynaczka też miałam trochę przewalone. Rodzice strasznie próbowali sterować moim życiem,ale wiedziałam,że jeśli nie postawię się,to tak będzie zawsze. Teraz stosuję metodę decyzji podjętych, oni nauczyli się, że nic nie zrobią i mamy lepsze relacje niż kiedykolwiek ;) No i jednak nie zostałam wydziedziczona, jak to padło w trakcie dzikiej awantury o mojego B. ;)
    Mam nadzieję, że tej dziewczynie jednak zacznie się jakoś układać..

    • świętość i grzeszność w nas się mieszają. Nawet pomimo grzechu jaki popełniła nie jesteśmy od jej oceniania. Możemy oceniać czyny. Ale i tak nigdy się nie dowiemy do końca co było prawdziwym motywem jej dobrego życia (możenie była to presja ze strony rodziców lecz jej osobisty wybór) i nie dowiemy się co było przyczyną grzechu cudzołóstwa. Co więcej, pewnie sama nie do końca siebie zna.

    • a tak myśli niestety starsze pokolenie w małych miasteczkach…..pół biedy, gdy młodsi są na tyle odważni,że się potrafią sprzeciwić…..

  2. Jeżeli będziemy układać im życie, mówić co i jak robić to tylko robimy krzywdę. W końcu nas kiedyś braknie a one zostaną kaleki życiowe, bo to mamusia wiedziała jak wypada się ubrać, tatuś wiedział z kim warto się zadawać. I do tego jeszcze mogą być nieszczęśliwe według schematu rodziców. Nie mówię że zostawić samopas ale doradzać mądrze. Jeżeli popełnią jakiś błąd, coś źle zrobią niech nauczą się ponosić tego konsekwencje.

    • no właśnie…..rodzice trzymali pod kloszem, bo mieli na nią swój plan a gdy w końcu się wyrwała z domu, to stało się jak się stało…..

      • Jak pracowałam w akademiku to widziałam pełno takich przypadków. Najgorsze zawsze były pierwsze roczniki, zachowywali się jak psy zerwane z łańcucha.

  3. w małych miasteczkach zawsze się znajdzie taka rodzina.. jednak nie to jest najgorsze, wszak każdemu może się zdarzyć.. najbardziej wkurza fakt , że pomimo wszystko rodzice nic nie mają sobie do zarzucenia ;(

  4. Cholernie mi żal tej Asi. Jej rodzice nie pozwolili jej być sobą, nie pozwolili jej na młodość i tak bardzo pragnęli, żeby żyła tak, jak sobie to wymarzyli, że szczerze wątpię, czy zastanowili się, czy jest szczęśliwa.

    • ja myślę, że nawet im to do głowy nie przyszło…..znam ich i wiem, że pewnie chcieli jak najlepiej, ale…..to taki głupi upór się im włączył

    • Ale skąd wiesz czy to nie była prawdziwa Asia? Czy to, że teraz prowadzi gorsze życie oznacza, że jest ono bardziej zgodne z jej naturą?

    • Dziewczyna nie może iść przez życie sama. Ciężko. Im starsza tym ciężej. Samotność wśród ludzi niszczy. Dobrze, że ma rodzinę swoją. Realizuje się na pewno. U schyłku życia każdy człowiek mówi, że najważniejsza była rodzina.

  5. Takie zmarnowane życie i to na samym starcie.
    I mogłabym się zapytać- a skąd ja to znam? – a stąd, że to nasza narodowa dulszczyzna, która wciąż ma się dobrze. Dziecko nie nauczone dorosłości z reguły tak się właśnie zachowuje i przy pierwszej wolności z reguły tak kończy..
    I z reguły rodzice szybciutko szykują ślub i uważają, że wszystkich dotknęła pomroczność jasna. I wychodzi za mąż i do końca życia żyje w przypadkowym małżeństwie.Jeśli mają szczęście to może im się udać, ale z reguły jest inaczej..
    Bardzo mi szkoda tej Asi.
    Biedna dziewczyna- zupełnie nie była nauczona życia i zapłaciła i płaci za to wysoką cenę.

    • wraz z biegiem czasu to i mnie jej szkoda, bo wcześniej żadna z nas nie wiedziała, o co w tym wszystkim chodziło…..

      • Przyznam się szczerze, że i mnie trafiła się taka sytuacja. Może nie piłam, nie imprezowałam, ale zakochałam się, tak bardzo się zakochałam, że aż zaszłam w ciążę. No, ale nie ja pierwsza i nie ostatnia. Rodzice w szoku- jak to, że ich córusia?! Całe szczęście- i tu wszystkich zaskoczę- babcie nie straciły rozumu i stwierdziły, że nic wielkiego się nie stało :) Teraz kończę studia. Wszyscy mamy się dobrze, a na październik mamy zaplanowane wesele- oczywiście dobre dwa lata po urodzeniu się dzidziusia :)

        • Babcie na szczęście potrafią zaskoczyć, nie koniecznie w zasadniczych sprawach. Manie moja zaskoczyła tym, że pochwaliła, jako jedyna z rodziny, moje wytlenione włosy.

    • niestety mamy…..a to dopiero wierzchołek góry lodowej, dzisiaj spotkała mnie lepsza sytuacja, ale o tym napiszę w poniedziałek….

  6. Wiesz Ineczko to hipokryzja jest – wszystko na pokaz .
    Swoja droga ci rodzice sa jednak brutalami a tak!!! okrutnymi brutalami w imie religi wg mnie zle pojętej spaskudzili zycie swojej córki a twojej koleżanki i najgorsze z tego ze oni ani kolezanka nie zdaja sobie z tego sprawy uwazją ZE WSZYSTKO W POŻĄDKU to sie w głowie nie mieści!!! ale niestety jest to bardzo częste w naszym zakłamanym srodowisku sam to przechodze mam swoje zdanie i ciągle jestem na ozorach tych „praworządnych”

    • no niestety….rodzice tacy byli i tacy są, bo maja swoje przekonania i według nich wszystko jest tak, jak być powinno…..

  7. To jest straszne…
    Jak tak można komuś narzucac z góry jak ma życ???
    Decydowac o najważniejszych sprawach w życiu.
    Może nie powinno mnie to dziwic w końcu moi rodzice zachowywali się podobnie…jednak mimo wszystko dalecy byli od porównań i wychodzenia z założenia co inni pomyślą…

  8. Ło matko moja alem bład zrobił i to duzymi literami miało byc :”PORZĄDKU” a tu obciach na cały kraj a moze i zagranice, ale mi wstyd:(

  9. Bardzo często tak jest,że taka prymuska, córcia mamusi i tatusia jak wyfrunie to po niej… Bo była ograniczona a teraz nikt jej nie pilnował. Skutki trzymania zbyt krótko – tak mi się wydaje. A to,że tak rodzice się zachowali? Cóż, to już nawet nie zależy od tego jaka była i jak się starała. Czasy się zmieniły, teraz ślubów coraz więcej cywilnych itp.

      • To chyba wy jesteście hipokrytami. Dziewczyna sie pogubila. Wstydzi sie tego. A wy wmawiajcie, ze ma racje zaś rodzice są straszni. Czy wartości, które jej przekazali są złe? Czy fakt, ze im nie sprostała i sie tego wstydzi czyni te wartości złymi. Nie odwracajcie kota ogonem. Wierność dobrym zasadom jest wartością.

  10. ponoć rodzice chcą dla dzieci jak najlepiej, ale jak widać czasem im nie wychodzi, grunt to żyć własnym życiem i nie walczyć tylko o to by zadowolić innych, znam parę, która długo była razem, ale jakoś tak wielokrotnie ich drogi się rozchodziły, ona zaszła w ciążę no i rodzice obojga wpadli w szał weselnych przygotowań, czy młodzi tego chcieli? – chyba nikt ich o zdanie nie pytał, jak będzie dziecko musi być ślub i był huczny, niestety małżeństwo dość szybko się rozpadło i są po rozwodzie

  11. Jak człowiek się uprze, to skategoryzuje każdego… Takich Asiątek jest tysiące a nawet miliony. Spuszczona z łańcucha chciała posmakować życia. Szkoda tylko, że takiego życia. Niestety o Niej to też nie świadczy najlepiej, bo iść do łóżka z kimkolwiek nie jest trudno, ale o konsekwencjach pamiętać to już jak widać spory jest wysiłek… Moralizuję jak stara baba ;-)

  12. W dzisiejszych czasach oburzenie, trochę zaskoczona jestem, bo teraz co druga para najpierw mieszka ze sobą, mają dziecko, a dopiero potem ślub, nikogo to nie bulwersuje, nawet w małych miasteczkach. Pozdrawiam

  13. Trochę mi żal tej Twojej koleżanki… Ale prawie zawsze tak jest, że im bardziej się wymaga, tym ktoś prędzej czy później zaliczy wtopę i tyle.

  14. Mam dzieci „wściekle” niezależne, wiem, że sterując ich życiem brałabym za to życie (udane lub nie) odpowiedzialność więc tego nie robię. Serce boli gdy popełniają „moje” błędy. Liżę rany, gotuję barszczyk i pokazuję, że kocham. Tylko tyle mogę.

  15. no faktycznie, nieziemskie wymagania wobec niej mieli: nie dawaj corko dupy po imprezach. a ona, „biedna ofiara zaściankowej ciemnoty”, „nie potrafiła im sprostać”.
    dosłownie okrucieństwo ze strony tych rodziców trzeba by to zgłosić w hadze czy innym strasburgu. niech się międzynarodowe trybunały tym zajmą.
    naprawdę uważacie że dbanie o to żeby nastoleniej córki nie przeleciał pierwszy lepszy bęcwał na jakiejś imprezie to taka zbrodnia?
    fakt, powinno się to odbywać nieco inaczej niż poprzez zakazy wychodzenia na imprezy ale jak się po czasie okazało to gdy tych zakazów zabrakło skończyło się jak widać.

    • ja myślę, że zakazy nie pomagają jeśli dziecku stawia się ciągle takowe od nowa i od nowa, jeśli się nie docenia i jedynie wymaga. Potem takie dziecko wyrywa się spod skrzydeł i szaleje pod wpływem nagle zdobytej niezależności…..

  16. Ktoś kiedyś powiedział wychowuj dziecko rozsądnie a nierozpieszczaj . A z drugiej strony my rodzice dla dziecka zrobimy wszystko a dziecko dla rodzica nie zawsze . Choćby w chorobie dla dziecka to by każdy nawet zabił żeby zdobyć pieniądze na leczenie a dziecko dla chorego rodzica i starszego albo odda do jakiegoś ośrodka albo wynajmie opiekunkę, ale nie zrezygnuje z pracy nie sprzeda co cenne bo zacofanie utrzyma rodzinę . A RODZIC TO WSZYSTKO DLA DZIECKA ZROBI!!!!

  17. Wpadli, wzięli ślub, wychowują dziecko w czym problem ? a że instynkt wygrał nad rozumem to typowy przypadek od zarania dziejów.

  18. Nie będę oceniać tej dziewczyny. Dziecko z wpadki może się zdażyć każdemu, nawet tym najlepszym. I nie należy oceniać żadnej dziewczyny na podstawie że zaszła w ciążę. Uważam że miała dużo szczęścia ze ten chłopak się na nią nie wypiol i nie zwiał gdzie pieprz rośnie. Wiele facetów właśnie się tak zachowuje, a szczególnie takich z imprezy co zaliczają panienki po dyskotece. Co by było gdyby trafia na takiego? Została by sama jak palec z dzieckiem na początku swojego życia, bez pracy, bez perspektyw, bez mieszkania.siedziała by na garnuszku u rodziców którzy by jej wypominali jak to IM zrujnowala życie. I tak do końca życia. A teraz szczerze, ilu chłopaków /mężczyzn było by zainteresowanych związkiem z dziewczyną z dzieckiem? I mam na myśli poważny związek z przyszłością, a nie kolega z benefitami, który i tak się zmyje na samo słowo związek.
    Myślę że rodzice dobrze postapili ze wyprawili córce ślub. Miała wiele szczęścia ze ten facecik się z nia ożenił a nie zwiał. Przynajmniej dziewczyna nie będzie się męczyć samą z dzieckiem przez całe życie. A to czy jest lub będzie szczęśliwa to zależy od niej samej.
    Wiem że nie spodoba się państwu moja opinia, nie, nie jestem despotycznym typem rodzica ci stara się żeby dziecko było pod moje dyktando, byłam tą drugą wersja, porzucona dziewczyna w ciąży. Pomimo że miałam pracę, i pracowałam, życie mi nie było lekkie, wiem co znaczy być samotna matka i wiem jak faceci uciekają od takich gdy się potem szuka kogoś na „stałe „.

  19. Brak edukacji seksualnej w szkołach i parafiańska ciemnota w domach prowadzą do takich dramatów jaki przezywa bohaterka tego artykuliku.
    Gdyby wiedziała coś o antykoncepcji a on o zakładaniu prezerwatyw na penisa- takie młodzieńcze stosunki, podczas hormonalnej burzy – nie musiałyby kończyc się niechcianą ciążą!
    Młodzi, głosujcie nadal na polityków- koscielnych klęczników!:-( ;a efekty będą jak wyzej!

  20. identycznie było u mnie ,tesciowa nigdy w życiu nie da sobie wmówić że jej dzieci mają coś na sumieniu one sa nieskalane .córka nigdy nie spała przed ślubem ( po mimo mieszkania razem patrzyli sobie w oczy) ja byłam ta zła ,ta z biednej rodziny ,ta co przeklina ,nie uwierzyła gdy jej synowie brali narkotyki kilka lat uzależniając się no bo to nie ich wina tylko całego świata ,nie uwierzyła gdy nakryłam mojego męża z dziwkami no jak to ……..zawsze ja byłam ta nie katolicka ,tacy ludzie mają w sobie więcej jadu jak ci co są zwykłymi ludźmi nie koniecznie chodzący do kościoła

  21. Nie bardzo rozumiem problemu. Czy rodzice ją z domu pogonili, wyrzekli się jej, krzywdę jej zrobili? Co w tym dziwnego że się bierze ślub z ojcem swojego dziecka bo nie rozumiem? Dziecko ma na starcie być półsierotą bo matka rozkłada nogi przed pierwszym lepszym? W ciąże się nie zachodzi drogą kropelkową. Dziecko na świat idzie trzeba mu zapewnić dom w którym normalnie się będzie mogło wychować .

    • problemem jest to, że nie zawsze jest dobrze, że się bierze ślub pod presją….po prostu czasem warto przeczekać, odczekać, niech pomieszkają razem, bo wpadka nie oznacza wielkiej miłości do końca życia….

      • Owszem idąc dalej tym tokiem rozumowania to najlepiej by było jakby gdzieś to dziecko zostawiła bo przecież gotowa nie jest na to. Wypadałoby być odpowiedzialnym za swoje czyny. Tak po prostu być dorosłym i odpowiedzialnym. Bo to żaden heroizm spróbować zapewnić dziecku z przypadku namiastkę normalnośći

  22. Moje zycie to pasmo nieszczęść .Tez jestem jedynaczką, nie licząc przyrodniego brata i siostry ze strony mojego ojca, do których nigdy się nie przyznawał i nawet ich nie poznał osobiście , nazywając ich ” siubrami”. Teraz mam prawie 40 lat jestem w ciąży a moi rodzice nie akceptują mojego związku, bo mój partner nie ma auta i willi z basenem. Za miesiąc urodzę moje dzieciątko nie było dnia żebym nie płakała , stąd mój login. Moi rodzice urządzili mi piekło, skłócili mnie z moich ukochanym, nastoletnim synusiem, do tego stopnia że mieszkam teraz w wynajętym mieszkaniu , bo mój syn nie akceptuje ciąży. jestem u Niego codziennie z nadzieją, że powie mamo wróć. Tak bardzo Go kocham.

  23. sex to nie grzech,nie piszcie takich bzdur.w czasie stosunku sexualnego wchodzimy w takie rejony podświadomości że nawet księżom w czasie modlitwy się to nie udaje.także chcesz być człowiekim uduchowionym stosuj zasadę prostą..więcej sexu

  24. no tak… wszyscy trele morele …a o dziecku ktoś pomyślał!!!!… ja rozumiem obciążenie społeczne kobiet w tym zakresie i jego brak jak chodzi o mężczyzn…. bez trywializowania ale to kobieta jest w ciąży i to ona to dziecko urodzi i to na jej głowie pozostaje jakiego ojca zapewnia…. cała reszta to mrzonki… można się z tym zgadzać lub nie ale obojnakami nie jesteśmy ….. oczywiście jest to trudne ale nie nie możliwe… co w tym pomaga a no miłość ……a co tu klikający proponują w zamian…? antykoncepcje …. wybaczcie ale to chyba śmieszne trochę… a problem poważny i jak zawsze szkoda dziecka………….

  25. Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem godzebia się na ślub z przymusu z powodu dziecka..
    Co innego, jeśli się kochają i ślub ten chcą wziąć, ale po co brać ślub tylko dlatego, że się ‚wpadło’?
    Tym bardziej, że wiele z nich kończy się rozwodem i para tak naprawdę nie pała do siebie zbyt dużą sympatią, o miłości nie wspominając? :)

    • no właśnie, ja też nie rozumiem, po co kogoś tak na siłę….to już kiedyś jeden mądry ksiądz powiedział, żeby przez dziecko ślubu nie brać, niech już odczekają, bo może być tak, że po jakimś czasie jak im nie wyjdzie będą mieli pretensje do dziecka, że było powodem ślubu…..

  26. A Ty jesteś całkowicie pewna, że ona ten ślub tak pod przymusem i na siłę, wbrew sobie? Zwierzyła Ci się? Może to tylko Twoja całkowicie błędna interpretacja? Może dziewczyna była zakochana w chłopaku za którego wyszła? Może chciała tego związku i ślubu? Może jest naprawdę szczęśliwa? Odsądzasz od czci i wiary jej rodziców bo życie jej zmarnowali, a jesteś pewna, że zostało zmarnowane? Nie bardzo rozumiem po co analizujesz i oceniasz cudzą sytuację nie mając zupełnie wiedzy co do tego jak ona wygląda naprawdę. Być może ta dziewczyna gdyby usłyszała co mówisz o niej, jej rodzicach i małżeństwie popukałaby się w głowę bo inaczej nie byłaby w stanie skomentować? Wzięłaś wogóle raz choćby pod uwagę, że nie masz nawet minimum racji, źle oceniasz, nie rozumiesz i tym samym pleciesz w tym temacie bzdury?
    Czyż to nie jest nowoczesną, modną odmianą dawnego małomiasteczkowego plotkarstwa w tonie „no popatrz moja droga pani co to się porobiło, kto to widział takie rzeczy” Nie wydaje Ci się, że sama oceniasz tak samo jak to zaściankowe towarzycho, którym tak gardzisz?

    • ale ja jej nie oceniam, ja jej współczuję…..i jestem pewna na 100 procent, bo jak pisałam wcześniej była moją przyjaciółką…..i nie napisałam nigdzie, że zmarnowali jej życie, napisałam, że wtedy nie była to raczej najlepsza decyzja
      i przypominam również, że piszę to, co myślę, piszę prywatnie, u siebie, więc mogę pisać do woli….

  27. Jestem z Warszawy i niestety muszę powiedzieć ze jest to bardzo częste. Dziewczyny z małych miejscowości, które u siebie zawsze były grzesznymi panienkami pod stała kontrola rodziców i sąsiadek u nas dostają po prostu amoku. Wreszcie udało im sie zerwać ze smyczy i idą na całość, seks, imprezy, alkohol. Nie wiem, nie robiłam badań, może nie wszystkie sie tak zachowują. Obserwowowalam dziewczyny co przechodziły z łóżka do łóżka, nie ważne z kim, byle więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>