Strach ma wielkie oczy

Każdy z nas czegoś się boi. Strachy- mniejsze i większe towarzyszą nam od zawsze i pewnie do końca pozostaną z nami, pewnie tylko będą zmieniać natężenia- czasem w dzieciństwie boimy się jakiejś rzeczy, z której wyrastamy, często strach pojawia się w późniejszym wieku i zostaje do końca.

Mam koleżankę, która panicznie boi się pająków. Mieszkałam z nią w Krakowie, więc wiem, o czym mówię. K. Nie weszła do łazienki, jeśli paradował po niej pająk, darła się wniebogłosy dopóki ktoś ( czytaj ja) owego pająka nie wyniósł. Bo ja się z kolei nad żyjątkami lituję, łapię do szklanki i wypuszczam. W swoim pokoju mam ze dwa zaprzyjaźnione pająki :) Mamy niepisany układ- one mi polują na komary i nie pchają się do gęby podczas snu (bo podobno w swoim życiu podczas snu połykamy ileś tam pająków), ja ich nie zabijam i pilnuję, żeby ich koty nie pożarły. Układ trwa już chwilę i obie strony się z niego wywiązują :)

Mój A. ma z kolei kumpla, który nie zaśnie przy zgaszonym świetle. Ostatnio w weekend w nocy spaliśmy w hotelu, widzę, że spod drzwi kolegi sączy się światło. Pytam A. ,co jest, czy może coś u kumpla nie tak, na co on, że nie, że on po prostu musi mieć światło zapalone, bo nie ma bata. Nie dopytałam, czego tak się boi w tej ciemności, ale na pewno się dowiem :)

Niektórzy, zwłaszcza kobiety, boją się myszy. Jestem sobie kiedyś u mojego chłopa, siedzimy na huśtawce w ogrodzie, jego mama stała na balkonie i coś nam opowiada. Nagle wrzask. Pytamy, co się dzieje, na co ona, że ma martwą mysz na chodniku i żeby A. ją usunął, bo ona nie wyjdzie z domu :) Na szczęście moje futrzaki dbają o to, żebym lęków przed myszami nie miała, bo znoszą je na tyle regularnie, że już się do nich przyzwyczaiłam.

Czego ja się boję? Boję się zamkniętych pomieszczeń, nienawidzę zabudowanych kibelków, bo mi się wydaje, że się zatrzasnę i nie ucieknę :) Wiem, głupie to, ale co poradzę :) Najlepsze, że równocześnie boję się otwartych przestrzeni. Dlatego walczę z tym lękiem chodząc po górach. Z każdym takim wyjściem w wysokie góry czuję, że coś w sobie przezwyciężyłam, choć zdarza mi się telepać na widok wysokości za mną, na widok nieograniczonej przestrzeni dookoła, walczę z samą sobą :)

A jak to jest z wami? Uwaga, tworzymy listę strachów i lęków :) Wpisujcie, czego się boicie :)

49 myśli nt. „Strach ma wielkie oczy

  1. Co do pająków też mam koleżankę która boi się pająków do tego stopnia że kiedy były modne szaliki z długimi frędzlami to jej koleżanka z pokoju musiała ubierać go na korytarzu, a żeby usiadła na czymś podobnym do pluszu nie do pomyślenia. Ja mam jakoś strach przed studniami, może dlatego że kiedyś mój kuzyn wpadł do studni. Nieraz zdarza się że musze nabrać wodę ze studni to staram się to robić jak najszybciej. A pajączka też mam, zrobił sobie pajęczynę przy kwietniku i tak żyje z nami już drugi rok. Ile razy podrzucamy mu muchy jak się jakąś złapie. Nie lubię tylko takich pająków na długich, cienkich nogach. Przyznam szczerze, te niszczę a to dlatego że one zjadają pożytecznym pająkom jajka a same robią tylko pajęczyny które nie są wytrzymałe i nic w nie łapią. Takie pasożyty.

    • Kurczę, to ciężkie życie z osobą, która aż tak się boi jak ta koleżanka…..studnie? Brrr w sumie to nic przyjemnego, ciemno i głęboko…..

  2. Boję się bardzo małej przestrzeni(tzn windą jadę normalnie, ale wystarczy że pomyślę, że jest tak ciasno i mogę utknąć to już gorzej; przeszkadza mi też zbytnie ściskanie mnie- nie lubię nie móc się wydostać; nie mogę mieć czegoś blisko przed oczami- np zawsze śpię plecami do ściany); boję się samotności(ale nie takiej, że mam spędzić dzień,tydzień,miesiąc sama, tylko takiej, że nie będę miała na świecie kompletnie nikogo bliskiego); boję się tego,że skończę na bezrobociu, albo w pracy mało ambitnej; pająków też się boję,ale nauczyłam się sama sobie z nimi radzić-odkurzacz xD; boję się żab-serio, raz tak krzyczałam,że zdarłam sobie gardło i nie mówiłam nic przez kilka dni; boję się, że umrę zbyt szybko i czegoś nie zdążę zrobić i boję się,że umrą moi najbliżsi; boję się, że w końcu się poddam

    • ja też się boję samotności…..są takie wieczory, bo mnie zawsze to wieczorami dopada, że ta myśl aż paraliżuje…..

  3. Ja też się boję pająków i jeszcze owadów bzyczących (much nie, bez przesady, ale os, pszczół oraz szerszeni). Dodatkowo przejawiam pewne objawy klaustrofobii oraz niewielki bo niewielki, ale jednak lęk wysokości. A taki dodatkowy strach, który od czasu do czasu mi się włącza nie wiadomo skąd, to że oślepnę. Masakra!

  4. Ze względu na uczulenie boje się wszystkich owadów. Nie mam czasu zaglądać do encyklopedii i sprawdzać, czy to gryzie, czy nie. Po prostu zwiewam i już. Nie lubię też małych pomieszczeń. A moja koleżanka panicznie boi się motyli.

    • też nie lubię małych pomieszczeń, bo mi się wydaje, że albo w nim utknę, albo się uduszę….motyli? o kurczaki, ciężka sprawa na wiosnę i latem :)

  5. ale żeś temat zapodała.. ojejuńciu.. musiałabym głęboko przemyśleć ów problem.. hym.. kiedyś to bałam się ciemności, ale od kiedy ciocia przy mnie zmarła, to już zwalczyłam .. pająków raczej się brzydzę.. brzęczące omijam.. żaby odsuwam, choć zdarzało się ratując je, wynosić z piwnicy w gołym ręku.. mysz kiedyś złapałam za ogon, ale szmaciara mnie ugryzła, więc już nie łapię.. hym.. może ta studnia?.. tak.. na pewno bym nie weszła do studni. Pozdrawiam :)

    • a bo tak za mną chodził ten temat i żyć nie dawał :) nawet nie wiedziałam, że mysza potrafi ugryźć, to już będę uważać wynosząc kolejne…..

    • matko, to mi teraz przypomniałaś o tym pochowaniu żywcem…..to straszne jest, kiedyś mi tak wyobraźnia zahulała, że prawie to sobie wyobraziłam…..że się duszę pod ziemią….

  6. Jak byłam mała i nie chciałam spać, to tata straszył mnie, że przyjdzie do mnie MUCHA :-D
    Do tej pory spoglądam na muchy nieufnie ;-)
    A na serio, to chyba ciężkiej choroby i przykucia do łóżka, o śmierci nie wspominając…

  7. Hm… Czego się boję ? Pająków, myszy, wszelkiego robactwa – może to nie jest strach, ale bardziej wstręt. A najbardziej to chyba się boję…. bólu.

  8. Siedzę, czytam i już chciałam pisac, że ja się chyba robali nie boję, aż tu nagle po parapecie łazi coś zielonego. Tak ryja wydarłam, że mi Gad z pomocą przyleciał!:P
    Ja od dziecka mam tak, że się boję łazic po domu jak jest ciemno. Dlatego jak idę w nocy do łazienki to zapalam wszystkie światła i śpiewam sobie pod nosem :P
    Od dziecka tak robię :P
    Ale śpie przy zgaszonym…no dobra zapalam świeczkę:P
    Tak mi raźniej jakoś:P
    Oooo i jeszcze się boję, że jak umrę to się w trumnie obudzę :P Dlatego chyba za wczasu testament spiszę, że chce byc spalona :P

    • Jezusie, nawet mi nie mówcie o tej trumnie, bo aż mnie ciary przechodzą…..
      dobrze, że masz tego Gada po bokiem, to Cię ratował z tym zielonym czymś :)

  9. O matko kochana, ale temat ! :D
    Chyba każdy się czegoś boi- prawda? no i ja też się boję, ale po kolei ;)
    - robaków typu robaki, to są takie długie wijące się obrzydlistwa bez nóg, głowy i oczu ( oprócz dżdżownic, nie wiem dlaczego, ale tych się nie boję ).
    - zakopania żywcem- ooo tu to na samą myśl mam ciarki, więc ja już za życia mojego wszystkim nakazałam moją pośmiertną kremację-a co!-a taka zapobiegliwa jestem :)
    - i mam lęk wysokości i wejść to ja wszędzie wejdę, ale potem to jest nie lada problem, by sprowadzić mnie na dół. Ci co raz zmusili mnie do wejścia na jakiś taras widokowy, już nigdy ponownie tego nie próbowali ;)
    brrr… aż ciarki mnie przechodzą …
    i dobry wieczór wszystkim :D

    • a dobry wieczór :D temat życiowy :D ja też się tego obudzenia w trumnie obawiam, przyznaję bez bicia….
      kurczę, ile to ciekawych strachów i lęków mamy :)

      • noo :D
        jakiś spec od strachów, by się przydał i żeby nam powiedział co w naszym dzieciństwie było nie tak, że my się tak teraz boimy ;) :D :D
        ps. bardzo podoba mi się ważkofobia Dani i koleżanki jednej motylofobia i strach Mal. przed śpiewanie publicznym- bo to chyba unikatowe jest :) :D

  10. Ja się boję publicznych wystąpień i… uwaga… ważek. Tego tu pewnie jeszcze nie było ;) Kiedyś mi się jedna ogromna we włosy wplątała i od tamtego czasu gdy widzą jakąkolwiek ważkę, nawet małą, to wpadam w histerię :D

  11. A tak sobie wpadłam na wieczorną herbatę i patrzę że tu przeważnie wszyscy boją się robali ale przeczytawszy wpis Dani przypomniało mi się że boję się a może nie cierpię nietoperzy. Kiedyś jak jeszcze mieszkałam w mieście uwielbiały wylatywać wieczorami i wplątywać się we włosy. To było okropne zobaczyć ich pyski z bliska. Co do robali wszystkie wyjazdy na obozy przyzwyczaiły mnie do nich. Po prostu rano brało się śpiwór i wytrzepywało się wszystko co w nocy zawędrowało. Ineczko napisałaś że masz pełno jaszczurek koło domu, ja oprócz jaszczurek mam jeszcze padalce i ropuchy. Po prostu biorę do ręki i wynoszę na pole ze względu na koty bo mogą przez pomyłkę złapać żmije a są w naszych lasach.

    • kurczę, to nietoperze się naprawdę wplątują we włosy? zawsze mi się wydawało, że to ściema, ale teraz już będę uważać, bo latają mi na ogrodzie wieczorami jak szalone…

    • znam to i rozumiem. W Krakowie mieszkałyśmy na 10 piętrze, przez tydzień dostawałam bólu żołądka jak miałam wsiąść do windy….

  12. Jako że staram się żyć sobą nie lękami to walcze z nimi po części skutecznie…Boje się duchów. ciemności (bo przez nią ma sie straszne myśli)…psów. Kiedyś mnie pies ugryzł i od tamtej pory obcych psów się boje

    • też mnie ostatnio dziabnął pies, bardziej uderzył niż ogryzł, bo miałam kozaki wysokie, ale fakt, już się od tego czasu boję obcych psów….

  13. A ja to tylko tego się boję, że jak niechcący znajdę się w szpitalu to jak wrócę lodówka będzie żyła swoim życiem i dzieci nie dojrzę pod warstwą kurzu w domu ;)

  14. Myszy boi się moja mama, a pająków małżon ;) Ja boję się… motyli. Osę, muchę, komara, nawet jakieś niezidentyfikowane gadztwo na mojej ręce, nodze czy głowie ścierpię. Ale jak widzę, że motyl leci prosto na mnie to jest panika i seria uników. Nie wspomnę już o tym jak chowam się szczelnie pod kołdrą / kocem kiedy w domu znajdzie się ćma. Nie ma zmiłuj, nie wyjdę i będę się dusić póki ktoś jej nie zabije. Oprócz motyli boję się jeszcze tych wielkich pasikoników, ale nie wiem czy to bardziej entomofobia, czy po prostu każdy normalny człowiek tak reaguje na te obleśne stwory…

    • tych wielkich pasikoników też nie cierpię, kojarzą mi się z szarańczą biblijną i wywołują u mnie obrzydzenie…..fuuuuuj

  15. Alez temat :) suma wszystich strachów hiihhih
    a tak powaznie ja mam chyba lek wysokości:) zdazyło sie ze musiałem wejsc na dach 4 pietrowego budyku cos tam pomóc szwagrom przy kominie rura kwasówka czy cos takiego/ wejsc owszem wszedłem – ale potem to juz totalna panika stojąc a raczej przyległem do konina na płaskim dachu za zadna „cholere” szwagry nie mogli mnie od niego oderwac:D:D Przy tym ciągle rechotali. Ale po 1.5 godzinie docząłgałem sie do włazu i wkoncu zszedłem z dachu od tej pory nikt mnie nie namówi na takie rozrywki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>