Pani zabiła Pana…

W moim mieście ona była dość charakterystyczną postacią. Niska, chuda, wysuszona twarz, ciemne krótkie włosy, zniszczona alkoholem kobieta. Nie wiem, jak ma na imię, wiem, że raz dzwoniłam na policję i pogotowie, bo jej „facet” lał ją na rynku miasta. A ludzie stali wokół i patrzyli. Ona upadła na chodnik, siedząca na ławce ekipa meneli chichotała i dopingowała bijącego, ona mamrotała i starała się podnieść z tego  chodnika. A ludzie stali i patrzyli. Atrakcja…..Pogotowie wzięło ją do szpitala, miała podejrzenie wstrząśnienia mózgu. Poobijana wróciła po kilku dniach do swojego oprawcy.

Mieszkali w drewnianym domku za mostem, w melinie, często gęsto odbywały się tam imprezy i popijawy. Wszyscy sąsiedzi wiedzieli, że tak to wyglądało, że on ją lał jak worek treningowy, że ona chodziła do sklepu po zakupy, po alkohol też. Czasem ktoś z nią zagadał, ale zazwyczaj ona już była pod wpływem, więc nikt jej nie brał na poważnie, nawet, gdyby się skarżyła.

W tamtym tygodniu coś się w ich chatce musiało stać. Ona zniknęła, już nie widywano jej w sklepie ani na rynku, zniknął też jej konkubent. Przedwczoraj się okazało, że ona nie wytrzymała, zabiła swojego oprawcę. Nie wiem, jak, nie wiem, czemu, mogę się jedynie domyślać i domniemywać. Sąsiedzi wiedzieli, słyszeli, nikt nie zareagował. Bo co? Bo patologia? Bo jeśli on pił i ona też, to już nie zasługiwali na zainteresowanie i uwagę? Na pomoc? Czy gdybym dawno temu nie zadzwoniła na policję, to ktokolwiek by zareagował czy zatłukłby ją w centrum miasta na oczach ludzi? Ile takich tragedii rozgrywa się każdego dnia na naszych oczach?

Nie umiem sobie znaleźć miejsca, żal mi jej po prostu…..musiała być w skrajnej desperacji, skoro stało się to, co się stało…..

42 myśli nt. „Pani zabiła Pana…

  1. znieczulica cholerna, a co pijak to nie człowiek?, menel to nie człowiek?, policja też często ignoruje wezwania do „takich” ludzi bo przecież to patologia, on leje ją ona jego, a niech się leją, tyle się o tym mówi w mediach, o braku reakcji ludzi żyjących obok, sąsiadów którzy milcząc pozwalają na takie tragedie (choćby opisany przez ciebie przykład z rynku), ludzie obudźmy się, nie bądźmy obojętni !!!!

    • właśnie o to chodzi, że jakoś dziwnie się ludzi dzieli na tych pełnoprawnych obywateli i tych z marginesu, co mają sobie radzić sami….

    • Oczywiście, że człowiek, tylko jak często mimo udzielonej pomocy alkoholik wraca do picia? Zbyt często w moim odczuciu. To straszna choroba, ale czy ta kobieta zostawiłaby oprawcę, gdyby ktoś jej podał rękę, wcale pewne nie jest. Do wypadku też mogło dojść podczas chorych, delirycznych wizji obojga… Nie usprawiedliwiam znieczulicy, ale człowiek musi przede wszystkim dać sobie pomóc a z tym niestety różnie bywa :( .

  2. Albo była w skrajnej desperacji, albo totalnie najebana. Świata nie zbawisz. Jeśli alkoholik chce się leczyć, to akurat w naszym kraju ma do tego lepsze warunki niż chory na nowotwór. Nikt jej wódy do gardła nie wlewał tak, jak mnie nikt petów nie kazał palić. Litować to się należy nad starszymi, chorymi ludźmi, którzy nie mają opieki i umierają w samotności, nad dziećmi, które chorują, a nie nad dwojgiem alkoholików, którzy leją się na zmianę i chlają więcej niż ja jestem w stanie wypić dziennie wody mineralnej. Pamiętaj też, że skoro masz takie miękkie serce, to proponuję Ci mieć twardą dupę, bo przy najbliższej okazji, ktoś Cię w nią kopnie i będzie bolało. Przerabiałam to na sobie.

    • nie chodzi o miękkie serce a o ludzkie odruchy…po prostu- skoro ktoś potrzebuje pomocy, to się mu powinno pomóc, oczywiście na ile da sobie pomóc i na ile my jesteśmy w stanie zadziałać….

  3. Smutna rzeczywistość. Zawsze po takich tragediach zaczyna się dyskusja ale gdzie w trakcie tego wszystkiego byli Ci co tak krzyczą po fakcie. Z twojego opisu wyglądało to prawie jak z filmu o czasach okupacji kiedy to jakiś Niemiec spotkał osobę pochodzenia żydowskiego. Brawo dla Ciebie że chociaż wzywając policję interweniowałaś. Przy okazji przypomniał mi się Twój wpis o plotkarach z przed kilku dni. Czemu zawsze ludzie lubią pouczać osoby mające w miarę normalne życie a nie pouczają takich jak pani z opisu.
    P.S Jak tam zdrówko, lepiej? Buziaczki

  4. Mnie znieczulica przestaje dziwić. Nadal jej nie rozumiem, ale coraz rzadziej czuje się zaskoczona tym, że wszyscy wiedzą, ale nikt nie widzi. Mogę się buntować, tupać nogami, ale ludzkiej mentalności nie zmienię.

    • dokładnie…nie zmienimy ludzkiej mentalności, jedynie możemy o tym mówić i pisać, licząc na to, że jednak takie historie kogoś nauczą czegokolwiek

  5. szkoda tylko, że ktoś interesuję się takimi sprawami dopiero gdy jest za późno, dlaczego nie wcześniej, iluż tragediom można by zapobiec….
    straszna jest ta historia, przykra jak jasna cholera…

  6. Historia jak z filmu, ale chyba nikt tak do końca nie zdaje sobie sprawy ile takich bądź podobnych hitorii dzieje się „za ścianą”. Teraz pozostaje tylko mieć nadzieję, że kobieta znajdzie spokój i kawałeczek szczęścia

  7. W moim rodzinnym mieście była podobna historia, z tym że rodzina była z tych „bogatych”.
    On zawodowy wojskowy, ona zajmowała się pięknym domem na wysokim poziomie.Dzieci, wyjazdy, dodatkowe lekcje…ktoś by powiedział „Ameryka panie”!
    Gówno! Nikt nie wiedział co dzieje się za zamkniętymi drzwiami,a działy się cuda.
    Facet miał znajomości był wpływowy, w dodatku cała rodzina stała za nim murem!
    Sypiał z kijem do baseballa!!!!
    Zabiła go w końcu…co z nią dzieje się teraz nie wie nikt…

    Znieczulica…

    • masakra, co się dzieje w domach pozornie takich idealnych i eleganckich. Najgorzej jak właśnie tacy bogaci panowie robią,. co chcą a wszyscy się ich boją i nikt nic nie zrobi….

  8. A ja mam mieszane uczucia. Jakoś ciężko mi współczuć osobom, które na własne życzenie oddają się ciągłemu upojeniu alkoholowemu. Pod wpływem alkoholu robią straszne rzeczy, których nie zrobiliby gdyby nie pili. To co się stało było wynikiem lat ich wyborów – wyboru alkoholu i takiego życia…
    Fakt zginął człowiek. To przykre. Jednak ja współczuję tej kobiecie bo to ona będzie żyła ze świadomością pozbawienia kogoś życia. Nawet jeśli to był „tylko” oprawca.

  9. Kurczę, nie wiem co mogę napisać.
    U mnie znów ostatnio masakra jak z filmu facet najpierw zatłukł matkę bo kasy mu nie dała, a jak jego brat z żoną przyjechali to zabił ich bo nie chciał się dzielić majątkiem… Ale tu kierowała chciwość.
    A jak zabija się bo juz dłużej nie można? E

    • no właśnie….są i takie przypadki, że ktoś zabija, bo po prostu dłużej nie wytrzyma a nie widzi innego wyjścia. Nie usprawiedliwiam, ale i nie oceniam….różnie w życiu bywa, ludzie różnie reagują i nie ma co się oszukiwać, mówiąc „ja bym zrobił inaczej” albo „ona była taka a taka i dobrze, że jej nie ma”. „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”

      • Nie da się oceniać… Bo człowiekiem rządzą emocje. I nikt nie wie jak zareaguje w przypływie ich, nawet jeśli sytuacja się powtarza. Zawsze mnie drażnią ludzie, którzy mówią „mogła to i tamto” ale nie mogła… Nikt nie wie co siedziało jej w głowie i w sercu…

        • dokładnie! choćby teraz się zarzekała, przyjdzie taki moment i taka sytuacja, że mogę zareagować w najmniej oczekiwany nawet dla mnie sposób….nie nam oceniać….zawsze to powtarzam

          • Ja nawet ostatnio rozmyślałam, dwa razy miałam tak,że musiałam dzwonić po pogotowie i nie znałam w ogóle numeru. Choć zawsze się powtarza i jest kartka, albo można sprawdzić to człowiek w ogóle nie myślał bo stres, bo adrenalina… Więc choć się wydaje,że człowiek jest gotowy, ma czasem przemyślane „jak postąpić” to są sytuacje,że się zapomina.

  10. Przepraszam, ze to napisze, ale kobieta ta była niestety głupia tak głupia! inaczej tego nie moge powiedziec po jasna cholere Ona z tym fagasem siedziała???!!! Moze w myśl powiedzenia bije pije ale mój ???!!! – przeciez to świadczy o głupocie piszesz Ineczko ze to był konkubinat to moge stwierdzic ze sama jednak zgotowała swój los dała sie poniewierac lac poniżac ale Ona go KOCHAŁA -rzeciez to nie miłość jest!
    Siedze i tak myślę no k…wa mać (sorki) ale inne obelzywe słowa mi do głowy nie przychodza gdzie były służby pomocy rodzinie myśle ze rodzina ta korzystała z tzw pomocy społecznej mopsu – cha cha ja znam taką pomoc dosłownie dawali jakas kase a oni z tego co piszesz wszystko przepijali ! Dziecko mops potrafi zabrac normalnej rodzinie w potrzebie bo strata pracy nie pomagaja (sam tego doświadczyłem) sprawdzili jak mieszkam i co bo mam pralke lodówke i o zgrozo samochód to mi sie pomoc nie nalezy bo własnie cos mam i jestem normalna rodzina a we wniosku pisałem prosze o pomoc do czasu az znajde pracę. ech szkoda gadac Wracając do wątku „Pani zabiła pana” szkoda mi kobiety bo zmarnowała sobie życie żyjąc z moczymorda i teraz poniesie konsekwencje czynu, a może wkoncu bedzie miała spokój – nie mówie o sumieniu ale spokuj bez bicia ponizenia. Tak sobie pomyslałem ze babka ta moze zaczeła pic z tym k…sem dla spokoju – znam takie przypadki – sie tak jej zycie pokiełbasiło ?

    • oni tak naprawdę nawet nie byli rodziną….chyba po prostu mieszkali razem, dzieci na szczęście nie mieli…..po co ona z nim siedziała? a kto ją wie…..

      • Bo bała sie ze bedzie sama? Czy ja wiem wiele kobiet nie moze sie do tego odniesc normalnie. Ja sam rozwiedziony i juz po paru tygodniach mnie „sasiedeczki” zaczely swatac:) ciekawe po co sam ugotuje wypiore posprzątam synem (dorosłym) sie zajme (w sumie to nie wiem jak) ale sasiadeczki wiedza lepiej baby mi trza i juz a jak widza ze sobie daje rade to oczywiscie tez nie dobrze bo …. no własnie bo ? tak sie zastanawiam gdzie były te panie jak sie działa krzywda w tamtej rodzinie no gdzie? sie pytam?

        • jak mnie wkur…..ją takie sąsiadeczki…..nie cierpię takich bab !!!!!!!
          każdy powinien się zająć swoim życiem….proste? jak konstrukcja cepa :D

          • Hihi przeciez cep ma skomlikowana konstrukcje Wiec wychodzi na to ze te wkó….jace sasiadki i tak tego nie rozumieja:)

              • Owszem dwa patyki ale jak one są połaczone sznurkiem? łancuchem? rzemieniem? a jak sie je zamontowało gwożfzikiem haczykie czy tam jeszcze innym? My to Ineczko wiemy ale wiele takich „sasiadeczek” to pewnie nawet nie wie co to cep:) s jeszcze do tego jak toto jest zrobine nie mówiac do czego słuzy?;) a przydałoby sie może „prze-cepać” skóre jednej z drugą!?:)
                Tylko prosze mnie nie posądzac o brutalność :):)

                • za przecepaniem jestem jak najbardziej :D już to widzę :D byłoby wesoło, hahahaha :)
                  brutalność? nieeee, nie jest tak źle :)

  11. Na pewno była zdesperowana, albo działała w obronie własnej. Nikt już się tego nie dowie tak naprawdę. A na pomoc zasługuje każdy, tylko nie każdy chce ją przyjąć. Poza tym ludzie są świadomi swoich decyzji nikt kto się bardzo stara żyć normalnie nie zostaje menelem.

  12. Pieron wie co się tam zadziało! Czasami ludzie nie chcą żadnej pomocy, a na siłę nic się nie zrobi. Alkoholik się nie wyleczy, jak sam nie podejmie decyzji o leczeniu. Zwykle po ludzku szkoda obojga, że tak popierdzieliło im się życie. A wiadomo co nas czeka jutro?

    • nie wiadomo….i nie ma co oceniać i komentować, kto jest głupi i czemu z kimś żyje…..nie wiemy przecież, co i jak, znamy jedynie kawałek sytuacji

  13. Niestety ogólna znieczulica społeczna takie cuda działa… A nawet, jak się nieraz pomoc znajdzie, to tacy ludzie często nie chcą pomocy, takie życie tak jakby im… odpowiada…

  14. Mam nadzieję, że chociaż w sądzie jakoś to mądrze rozwiążą, bo wiadomo,morderstwo to zbrodnia, ale w tym wypadku ośmielę się powiedzieć, że trochę zrozumiała i żal mi zmarnowanego życia tej kobiety

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>