Umiesz liczyć? licz na siebie !

Tak zawsze mawiał mój dziadek, facet, którego nie potrafiłam docenić, gdy żył, bo chyba byłam na to za mała, ale akurat to powiedzenie dobrze zapamiętałam. Bo ileż w tym gorzkiej prawdy. Czy nie macie wrażenia, że zazwyczaj, gdy macie coś do zrobienia, dajmy na to w pracy, najlepiej na tym wychodzicie, gdy wiecie, że jesteście zdani sami na siebie? Ja wtedy wiem, że skoro tak, to zaplanuję sobie wszystko w terminie i sama to wszystko zrobię. Nie to, że nie umiem poprosić o pomoc, bo umiem i nie sprawia mi to problemu. Ale z perspektywy czasu wolę wiedzieć, że za niektóre rzeczy jestem odpowiedzialna ja i tylko ja. Często było tak, że gdy zlecano mi coś do zrobienia, to oprócz zleconego zadania, trzeba jeszcze było pilnować tych, którzy mieli mi pomagać. Ładne mi pomaganie, nie ma co.

Zasada ta sprawdza się również w innych sytuacjach. Powtarzam ją sobie ku pokrzepieniu za każdym razem, kiedy muszę coś sama rozwiązać, kiedy mam problem i chciałabym o tym z kimś pogadać a nagle okazuje się, że nie ma z kim i zwierzam się samej sobie. Nie jestem egoistką, zawsze wszystkim pomagam, ale nauczyłam się, że w niektórych przypadkach, problemach najlepiej liczyć na siebie samą, bo ludzie są różni i nigdy nie wiadomo, czy ktoś pod maską dobrotliwości nie zechce ci przy okazji dokopać i pokazać, że jesteś nikim.

Tak naprawdę jest niewiele osób, na które mogę liczyć w 100 procentach a za każdym razem okazuje się, że jest ich coraz mniej. Życie pięknie weryfikuje pseudo przyjaciółki i przyjaciół. Za każdym potknięciem czy wyborem grono znajomych się kurczy i dobrze, bo zostają ci najwierniejsi. Zawsze śmiać mi się chce, gdy ktoś opowiada, ilu to ma przyjaciół. Mam wtedy ochotę zapytać, czy nie jest to przypadkiem nadużywanie nazewnictwa. Dla mnie przyjaciel to ktoś, na kogo zawsze mogę liczyć, o kim wiem, że mnie opieprzy wtedy, gdy na to zasłużę, choćby mnie się wydawało, że mam rację. Ktoś, kto mi pomoże nie patrząc na to, czy coś z tego będzie miał.

Zastanawiam się jedynie, czy możemy na swoich przyjaciół liczyć bezwarunkowo? Ja chyba już nie potrafię, mimo wszystko.  Zawsze zostawiam sobie furtkę na zasadzie, że jeśli zostanę z czymś sama, to też sobie poradzę. Takie całkowite liczenie na kogoś chyba też sprawia, że zostajemy bezradni, gdy coś się nie uda. Mój złoty środek- ufać i wierzyć, prosić o pomoc, ale mimo wszystko zawsze brać pod uwagę, że przyjaciel to też człowiek i może zawieść.

8 myśli nt. „Umiesz liczyć? licz na siebie !

  1. Trudno powiedzieć, co to znaczy: liczyć na kogoś w 100%. Bo jeśli te osoby musiałyby przedłożyć nasz interes nad swój, to raczej nie sądzę. Albo gdyby musiały złamać swoje zasady. Myślę, że powinniśmy liczyć na innych ludzi w granicach rozsądku. Jeśli przekroczymy te granice, możemy się zawieść i szczerze mówiąc, to będzie nasza wina, a nie tych, co rzekomo zawiedli.

  2. Ja jakoś nigdy nie potrafiłam prosić o pomoc, lubiłam mieć sprawy w swoich rękach i być za nie odpowiedzialna. Wiedziałam wtedy co robię i miałam wszystko pod kontrolą.
    A co do przyjaźni, to tez mam wrażenie, że obecnie często to słowo jest nadużywane..

    • jakoś ja, odkąd pracuję na wsi i jestem sama dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem, coraz bardziej doceniam samodzielność i też coraz rzadziej proszę o pomoc….

  3. Podpisuję się pod powiedzeniem Dziadka jedną i drugą ręką!
    Święta prawda!
    Ja już nawet nie proszę, bo wiem że spotkam się z odmową lub wymijającą odpowiedzą w stylu” pogadamy o tym później”.
    Mam dwie przyjaciółki, które znam od lat i wiem że mogę liczyc na nie o każdej porze dnia i nocy! a One wiedzą, że działa to w obie strony!
    Miłego wieczorku :*

  4. mi jest bardzo ciężko prosić o pomoc, zanim poproszę muszę być pewna, że NAPEWNO sama sobie nie poradzę… takie podejście do życia ma niestety dwie strony…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>