Niewiele trzeba, by stracić wszystko

Jakoś tak wczoraj wzięło mnie na wspomnienia. Kilka lat temu moje miasteczko nawiedziła powódź. Jak zawsze takie tragedie, wydarzyła się niespodziewanie i prawdę mówiąc nikt jej się nie spodziewał, bo ostatnia miała miejsce jeszcze w zamierzchłych czasach.

Tego dnia nagle rozpętała się burza z gradobiciem. Potem okazało się, że chociażu nas nie wyrządziła wielkich szkód, w wioskach oddalonych o jakieś 15 km szkody są już ogromne a do nas nadciąga fala o wysokości kilku metrów. Nikt w to specjalnie nie uwierzył, bo nikt nie wiedział nawet, co to takiego i jak się bronić. Ale stało się.

W ciągu kilkunastu minut, oczywiście wieczorem, moje miasto zostało zalane całkowicie. Najgorsza jest wtedy ta cholerna bezradność, nagle czujesz, że to, co zbierałeś przez całe życie, może po prostu zniknąć ot tak. Bogu dzięki mój dom jest na dość pokaźnym wzniesieniu i nie było szans, żeby tam woda dotarła, ale gdy się słyszy i widzi, co może sięstać, nagle czujesz, że nie jesteśna to przygotowany. Pierwsza myśl: jak najszybciej do domu (bo wtedy byłam z koleżanką na spacerze w rejonie, który przez wodę nawet nie był dotknięty). Scena jak z filmu grozy- nagle robi sięciemno, wyjąsyreny ostrzegawcze, potem dziesiątki wozów strażackich zjeżdżających z górek w dół, do miasta. A Ty nie wiesz, co się dzieje. Pamiętam, że poszłyśmy w miasto sprawdzić, co i jak i jużwtedy uciekałyśmy przed wodą, bo nikt się nie spodziewał, że nadejdzie tak szybko.

A potem do rana stanie i obserwowanie, podnosi się, czy nie, zalana szkoła, kościół, domy….taka scena: stoimy zmoknięci, przerażeni, nagle nadpływa….budka z jajami, które pani sprzedawała w centrum miasta. Wierzcie mi, każdy był już tak wykończony, że zaczęliśmy się śmiać. I ten straszny szum wody….niewiele się widzi, ale woda szumi przeraźliwie groźnie…..pływające pontony i ta niepewność….

W mieście zalało wszystkie możliwe instytucje, szkoły, sklepy, w jedną noc zostaliśmy tak naprawdę odcięci od świata….bez wody, prądu, gazu….pamiętam jak po kilku dniach włączyli prąd, jaka była radość.

A potem ten zapach a raczej smród, błoto, muł, podmyte śmieci, sprzątanie na ulicach i w domach……

Kurczę, jak niewiele trzeba, by stracić wszystko….

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>